Nowa kolekcja Wiosna/Lato 2024 już dostępna. Sprawdź =>>>
Szukaj
Ulubione 0

Albania – skąd bierze się jej popularność?

PodróżeAlbania – skąd bierze się jej popularność?

Nie da się ukryć, że z roku na rok Albania zyskuje na popularności, również a może przede wszystkim wśród turystów z Polski. Skąd zatem bierze się to wzmożone zainteresowanie tym niewielkim, bałkańskim krajem? Co sprawia, że latem tamtejsze wybrzeże przeżywa oblężenie?

MOJA PERSPEKTYWA

Cóż, mogę chyba śmiało napisać, że zaczęłam jeździć do Albanii zanim stało się to tak naprawdę modne. Pierwszy kontakt z tym krajem, choć połowiczny, miałam w 2010 roku, gdy wędrowałam po górach wznoszących się na czarnogórsko-albańskim pograniczu. Wtedy teren ten monitorowany był przez policję, u której trzeba było się zameldować, by móc spokojnie plątać się po tej okolicy. Dlaczego patrolowano granicę? By wyeliminować tych, którzy z Albanii chcieli przekroczyć ją nielegalnie. A przynajmniej tak twierdzili policjanci.

Albańskie wybrzeże

Albańskie wybrzeże_2

Jednak dopiero 2 lata później, w kwietniu 2012 roku, miałam okazję poznać Albanię z bliska. Spędziłam w niej prawie 2 tygodnie, jeżdżąc wraz z moim chłopakiem (a obecnie mężem) Markiem małym, miejskim samochodzikiem (Kia Picanto) po albańskich drogach i bezdrożach. Nasze rodziny i przyjacielem uważali, że tym autem, to my daleko nie zajedziemy. A nie dość, że „Kianka” była w stanie wjechać niemal wszędzie, to dodatkowo dało się w niej nawet spać. Na albańskie warunki drogowe, jakie w tym czasie były, mówiąc delikatnie „wymagające”, stanowiła bardzo dobry wybór. Jasne, czasem napęd na cztery koła byłby wskazany, ale jakoś sobie dawaliśmy bez niego radę lub po prostu rezygnowaliśmy z pokonywania jakiejś zbyt dziurawej trasy.

Jaka była Albania w 2012 roku? Nieco zwariowana, bardziej chaotyczna (w porównaniu chociażby do Chorwacji czy Czarnogóry), kolorowa, gościnna i tania. A jaka jest Albania obecnie?

ALBANIA 2024

Cóż, przez 12 lat w Albanii sporo się zmieniło. Od 2012 do 2024 jeździłam tam mniej lub bardziej regularnie. Dawało mi to jednak możliwość obserwowania pewnych zmian, jakie tam zachodziły. Z pewnością zmienił się stan tamtejszych dróg. Wiele wyremontowano, powstały też nowe szosy. Takie trasy, jak szosa SH20 przez region Kelmend czy jej sąsiadka, droga SH21 do położonej pośród górskich ostępów wioski Thethi, stały się atrakcjami samymi w sobie.

Albania na road trip

Widok na drogę SH20

Oczywiście mocno zmieniła się infrastruktura hotelowa. Przybyło sporo nowych hoteli czy apartamentowców. Niestety widziałam na przestrzeni lat proces ich budowy i mam pewne obawy, że za czas jakiś Albania może borykać się z falą katastrof budowlanych. Miejmy jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie.

W swoim marketingu Albania mocno stawia na tworzenie miejsc – knajpek, punktów widokowych, tras spacerowych, które będą mieć mocny, instagramowy vibe. A dokładniej, by można tam było zrobić zdjęcia/reelsy, które viralowo rozniosą się po odmętach social mediów. I powiem szczerze, Albańczycy dobrze w tej materii kombinują. Ciekawym przykładem jest miejsce znane jako Shala River. Chodzi ni mniej, ni więcej o rzekę Shala, która stanowi jeden z dopływów jeziora Komani – popularnego celu rejsu promami lub łódkami. Byliśmy tam z mężem kilka lat temu. Odwiedziliśmy Shalę, gdzie znajduje się spot z plażą, knajpką i miejscem noclegowym. Teraz ściągają tam rzesze influencerów. Owszem, miejsce jest ładne. Ale czy wybitne? Pewnie dla kogoś tak. Ale sprawny marketing sprawił, że teraz po prostu trzeba się tam wybrać.

Przez ostatnie lata w Albanii zadbano również o miasta. O ile takie perełki, jak Berat czy Gjirokastra (oba miasta znajdują się pod protektoratem UNESCO), zawsze zachwycały, o tyle taka Tirana (stolica Albanii) budziła skrajne emocje. I obecnie dalej je budzi, ale przynajmniej dokonano pewnych wizualnych zmian, które sprawiły, że jest ona dużo ładniejsza i dużo bardziej „user friendly” niż jeszcze 10 lat temu.

Berat w Albanii

Stolica Albani - Tirana

NA TANIE WAKACJE?

Generalnie faktycznie jeszcze jakiś czas temu, gdy czytelnicy pytali się mnie, który kraj oferuje niskie ceny, to bez zawahania odpowiadałam, że Albania. Obecnie jednak już tak nie mówię. Wzrost zainteresowania masowej turystyki tym krajem sprawił, że i ceny poszybowały tam do góry. W tym momencie tańsze wakacje zrealizujemy w sąsiedniej Macedonii Północnej (tak, wiem, nie ma tam morza, ale zamiast tego są piękne jeziora, które spokojnie mogą go zastąpić). W Albanii dominują na ten moment dwie główne grupy turystów – fani all inclusive oraz fani podróży samochodowych (do tej drugiej grupy zaliczyć można zarówno entuzjastów vanlife jak i offroadowców). Turyści all inclusive spędzają czas praktycznie tylko i wyłącznie na wybrzeżu, w takich kurortach jak Durres i okolice, Vlora, Saranda czy Ksamil. I takie hotelowe wakacje da się jeszcze wyrwać w biurach podróży za w miarę dobre pieniądze. Jednak na miejscu nie będzie tak tanio, jak 5-6 lat temu (choć, jak to się często mawia, „tanio to już było” i w temacie Albanii również to powiedzonko się sprawdza). Druga grupa turystów, czyli szeroko pojęci fani road tripów, to ludzie, którzy raczej nocują na dziko lub szukają kempingów/kwater prywatnych. I w dużej mierze starają się obniżyć koszty pobytu tak mocno, jak to się tylko da, bez względu na kierunek podróży. Oczywiście pomiędzy tymi dwiema grupami krążą turyści, którzy realizują inne formy turystyki i myślę, że dla nich zderzenie z albańską rzeczywistością cenową może być, w szczególności w szczycie letniego sezonu, dość mocnym doświadczeniem. Niestety i w Albanii obserwować można znaczący wzrost cen usług w sezonie wakacyjnym, czyli zwykle od czerwca do początku września.

TANIE LOTY

Na popularność Albanii bez wątpienia wpłynął fakt, o którym delikatnie wspomniałam powyżej. A mianowicie to, że do Tirany można dolecieć praktycznie przez cały rok korzystając z tanich linii lotniczych. Opcją nr dwa, też praktykowaną przez turystów, jest lot na grecką wyspę Korfu, a następnie przeprawienie się promem do albańskiej Sarandy. Tak czy inaczej dzięki tanim liniom wiele osób w ogóle zaczęło rozważać wypad do Albanii. Część planuje jedynie city break w Tiranie, inni zaś decydują się na wynajęcie auta i podróżowanie po kraju na własną rękę przez kilka, a czasem kilkanaście dni.

Dojazd z Polski do Albanii samochodem oczywiście też jest wykonalny, ale trzeba mieć na niego, w zależności skąd startujemy, minimum dwa dni.

UNIWERSALNOŚĆ ALBANII

Albania jest również bardzo uniwersalnym kierunkiem podróży. Bez względu na to, jakim typem turysty się jest, to będzie tam można realizować swoje podróżnicze zapędy.

Chcesz leniuchować na plaży? No problem! Czekają na Ciebie dwa morza (Adriatyk i Jońskie), plaże piaszczyste, kamieniste, żwirowe. Do tego jeziora i rzeki.

Jezioro Komani

Chcesz zwiedzać? Super! Do wyboru będziesz mieć liczne, ciekawe, zabytkowe miasta, jak i pamiątki po minionej epoce (w tym, oczywiście, bunkry).

bunkier w Albanii

Chcesz aktywnie spędzać czas? Dobrze trafiłeś! Albania to raj dla aktywnych. Trekkingi, jazda na rowerze, wspinaczka, kajakarstwo, nurkowanie, paragliding i wiele, wiele innych opcji czeka tu na Ciebie.

Alpy Albańskie

Chcesz odkrywać przyrodnicze cuda? Jeszcze lepiej! Albania to wspaniała, dziewicza przyroda, krajobrazowe perełki, które zachwycą każdego.

Jezioro Bovilla

A CZY ALBANIA JEST DLA KAŻDEGO?

Nie! I przekonuję się o tym za każdym razem, gdy na bloga lub w social media wrzucam cokolwiek na temat tego kraju. Lista zarzutów, jaka względem Albanii potrafi się pojawić w komentarzach, bywa długa niczym Mur Chiński. Co zatem może się tam nie podobać? Brak odpowiedniego gospodarowania odpadami, czyt. Albania jest mocno zaśmiecona, choć i tak uważam, że jest pod tym kątem progres względem lat poprzednich. Kolejnym zarzutem, jest chaotyczny ruch drogowy i luźne podejście do jakichkolwiek zasad. Z mężem bardziej boimy się wyjeżdżać na polskie, niż albańskie drogi. Bo w Albanii nigdy nie widzieliśmy wypadku poważniejszego niż lekka stłuczka. A w Polsce… lepiej tego nie komentować. Wśród zarzutów pojawiają się też mocne oskarżenia, jak te, że w Albanii „mordują, okradają, biją turystów”. I nie chciałabym zabrzmieć, jak ktoś, kto bagatelizuje kwestie bezpieczeństwa, ale… tego typu sytuacje zdarzają się wszędzie. I nie trzeba jechać do Albanii, a do postrzeganej jako „bardziej cywilizowanej” Francji czy Hiszpanii, by doświadczyć niezbyt przyjemnych sytuacji. Pech może nas dopaść wszędzie. A Albania w tego typu „czarnych statystykach” wcale w Europie nie przoduje. Co jeszcze nie podoba się internetowym przeciwnikom Albanii? Że jest tam brzydko, nudno itd. Cóż, są to kwestie mocno subiektywne, z którymi nawet nie próbuję dyskutować. Bowiem jednemu podoba się to, drugiemu tamto. Albania na pewno przypadnie do gustu tym, którzy kochają góry. Bo jest ich tam pod dostatkiem. Chaos w architekturze i zabudowywanie albańskiego wybrzeża bez jakiegokolwiek planu zagospodarowania jest czymś, co i mnie bulwersuje. Ale czy jako turystyka mogę coś z tym zrobić? Tak. Nie jeździć do miejsc, które ten chaos reprezentują. Naprawdę w Albanii jest wiele, cudownych miejsc, które nie wywołują ciągłego uczucia frustracji. Tak czy inaczej uważam, że nie jest to kraj dla każdego. Ale aby móc to samemu określić, trzeba tam pojechać, doświadczyć Albanii i dopiero później dokonać ostatecznej oceny.

CZY POLECAM ALBANIĘ?

Oczywiście! Uważam, że warto dać jej szansę. I to nawet wtedy, jeśli ostatecznie na jednej wizycie w niej się skończy. To naprawdę ciekawy kraj z ogromnym potencjałem, gdzie można spędzić wspaniały, aktywny i wypełniony różnorodnymi doświadczeniami czas. Ale na pewno warto do Albanii podchodzić z otwartą głową, elastycznością (ale to akurat przydaje się na całych Bałkanach) oraz lekkim dystansem. Ja kraj ten dalej bardzo lubię. Natomiast cieszę się, że mogłam go poznawać przed panującą obecnie modą na albańskie wakacje. Bowiem mogłam Albanię oglądać w jej jeszcze niekomercyjnym wydaniu.

MOJE ALBAŃSKIE TOP 10

Na koniec kilka poleceń miejsc, które moim zdaniem warto odwiedzić w Albanii:

  • 1. Szkodra – miasto północnej Albanii, położone nad brzegiem Jeziora Szkoderskiego, w bliskim sąsiedztwie Alp Albańskich. Ciekawa architektura, klimat i widoki.
  • 2. Jezioro Bovilla – sztuczny zbiornik wodny położony kilkanaście kilometrów od Tirany. Klimat jak z Włoch czy Szwajcarii. Obłędne widoki.
  • 3. Tirana – imprezowe, tętniące życiem miasto. Serce kraju z licznymi pamiątkami po dyktaturze Hodży – bunkry, Piramida (która miała być mauzoleum dyktatora, a obecnie pełni funkcje domu kultury i punktu widokowego).
  • 4. Berat – miasto tysiąca okien, wspaniałych zabytków i cudownego klimatu.
  • 5. Gorące źródła Benja i kanion Lengarica – idealne miejsce na chillout. Można wykąpać się w termalnej, leczniczej wodzie lub udać się na kanionig.
  • 6. Przełęcz Llogara – przebiega przez nią droga SH8. Z przełęczy roztacza się jeden z piękniejszych widoków na albańskim wybrzeżu.
  • 7. Rejs po jeziorze Komani – niesamowite jezioro, którego krajobrazy przywodzą na myśl norweskie fiordy.
  • 8. Droga SH20 – nasza ulubiona droga na albański road trip. Biegnie wzdłuż północnej granicy kraju i pozwala podziwiać imponujące, górskie krajobrazy.
  • 9. Plaża Gjipe – chyba najpiękniejsza plaża na albańskim wybrzeżu. Niestety w sezonie będą tam tłumy.
  • 10. Kanion rzeki Osumi – na trekking, rafting czy spacer do punktów widokowych.
  • okolice Szkodry
    Autor: Aleksandra-Zagórska Chabros (Bałkany według Rudej)
    2024-05-07
    Pokaż więcej wpisów z Maj  #160;2024
    pixel